Matt Stuart
Jak sam mówi, nie jest pewien, co pojawiło się u niego wcześniej – wścibstwo czy zainteresowanie fotografią uliczną. To właśnie fascynacja ludźmi i sposobem, w jaki żyją, sprawia, że fotografia wciąż tak bardzo go interesuje. Na ulicy nie może schować się za światłem ani technologią – polega na małym aparacie, cierpliwości i dużej dozie optymizmu. W zamian otrzymuje możliwość stworzenia szczerego obrazu – prawdziwego momentu, który może na długo pozostać w pamięci.
Zobacz zdjęcia i spotkania
























